czwartek, 3 sierpnia 2017

"Bad mommy. Zła mama" Tarryn Fisher


Tytuł: Bad mommy. Zła mama
Autor: Tarryn Fisher
Data premiery: 14 czerwca 2017 roku
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Liczba stron: 320

Nie istnieją domy idealne. 
Jeśli tak myślisz, to wiedz, że to tylko pozory.
Każdy dom posiada swoje tajemnice.
Skrywane przed resztą świata, by nigdy nie ujrzały światła dziennego.


"Bad mommy. Zła mama" to historia rodziny, która z pozoru wyglądała na idealną, kochającą się rodzinę. To również historia kobiety, która w tragiczny sposób utraciła swoje dziecko i szczerze wierzy, że jego dusza ukrywa się w innym dziecku. 
Ludzie zwyczajnie nie chcą słyszeć prawdy. Mają swoje przekonania i każde ich podważenie budzi w nich niepokój.
Tym sposobem poznaje Jolene, Dariusa i ich córeczkę Mercy. Kobieta wierzy, że w ciele Mercy jest dusza jej dziecka, dlatego próbuje za wszelką cenę zbliżyć się do rodziny. Kupuje dom w sąsiedztwie, aranżuje go w tym samym stylu, podobnie się ubiera, we wszystkim chce być jak Jolene. 
Obserwowałam ludzi, a potem chciałam tego, czego oni chcieli.
Z każdą kolejną stroną odkrywamy coraz gorsze cechy charakteru bohaterów, ich motywy a także doświadczamy coraz większego bagna, w którym tkwią. Kochający mąż dorabia rogi, wspaniała przyjaciółka staje się stalkerem, a idealna Pani Domu.. właśnie. Kim oni wszyscy są? Każdy udaje, przybiera pozę, wdziewa maskę, za którą ukrywają się prawdziwi oni. 
Życie to jedna wielka gra. Ciekawsza, gdy się jest aktywnym graczem.
Czy i my czasem sami nie przybieramy takich masek? W towarzystwie idealni, we wszystkim pomocni, a w domu diabeł o ludzkiej twarzy. Czyżby tak bardzo zależało nam na opinii innych ludzi, że boimy się odkryć samych siebie? A może mamy tajemnice, o których boimy się powiedzieć ludziom? Niestety, współczesny świat nie pozwala nam na całkowite obnażenie swych uczuć, powiadają, że jak masz miękkie serce, to trzeba mieć twardy tyłek. Przetrwają najsilniejsi. Hate gonna hate. Porządek dzienny. Wszechobecna mowa nienawiści. Każdego dnia przeglądając social media zastanawiam się nad sensem hejtu. Bo w rzeczywistości przecież nie byłoby tyle odwagi w nas, by powiedzieć komuś prostu w twarz, co do niego masz. Nie..dużo prościej obrazić w Internecie, gdzie z pozoru jest się anonimowym. 
A co Wy myślicie o tym?
Dajcie znać! 😘

Wracając do książki..
Była to dosyć dobra historia, lekkim językiem napisana. Dodatkowo, wprowadzenie trzech różnych punktów widzenia, Fig, Dariusa oraz Jolene, pomógł poznać myśli bohaterów oraz ukrywane przez nich tajemnice. Mroczne i pokręcone. Jednak, szczerze powiedziawszy, oczekiwałam bardziej burzliwego zwrotu akcji, czegoś bardziej mrocznego, przedstawiony przez autorkę był zaledwie pojedynczym grzmotem. 

Było to także moje pierwsze spotkanie z Tarryn Fisher, ale obiecuję, że nie ostatnie, ponieważ jej styl bardzo przypadł mi do gustu, jak również klimat, w jakim utrzymana była książka. 

1 komentarz:

  1. Niestety nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki ale bardzo kusisz więc najwyższy czas to zmienić ☺️

    OdpowiedzUsuń