Tytuł: Ocalałe
Autor: Riley Sager
Data premiery: 14 lutego 2018 r.
Gatunek: thriller psychologiczny
Gatunek: thriller psychologiczny
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 430
"Człowiek myśli, że takie rzeczy zdarzają się tylko w kinie. Nigdy w prawdziwym życiu. A przynajmniej nie na taką skalę. I nie jemu. Ale one się dzieją."
Quincy żyła normalnie, jak każdy przeciętny człowiek. Ma mężczyznę u boku, własne mieszkanie, prowadzi swój blog kulinarny. Prawie już zapomniała, że 10 lat temu ledwo uszła z życiem. Prawie, bo wtem zjawia się Sam, jedna z Ocalałych, i swoją wizytą wywraca dotychczasowe życie Quinn o 180 stopni.
Quincy ponownie musi zmierzyć się z przeszłością, skrywane tajemnice zostają odkryte. Być może dzięki temu prawda nareszcie ujrzy światło dzienne. Może dziwne wydarzenia mają sprawić, że Quinn wyjdzie ze swej skorupy i uświadomi sobie, że do tej pory żyła w fikcji. Otoczona bańką mydlaną, gdzie przeszłość jej nie dogoni. Zabarykadowana na cztery spusty, gdzie może żyć bezpiecznie. Ale czy na pewno? Być może wszystko, w co do do tej pory, okaże się jednym wielkim kłamstwem. Tylko.. jeśli nic nie jest prawdą, to gdzie należy jej szukać?
"Nie zmienisz tego, co się stało.
Jedyne, na co masz wpływ, to jak sobie z tym poradzisz."
Akcja książki rozgrywa się na dwóch płaszczyznach. Pierwsza dotyczy wydarzeń przeszłych, tj. wydarzeń, które miały miejsce w Pine Cottage. Oraz druga – teraźniejsza, której akcja rozgrywa się 10 lat po tamtych wydarzeniach.
Zabieg ten pozwala nam poznać wydarzenia, które już na zawsze zmieniły psychikę Quinn. Sprawiły, że zamknęła się w sobie, otoczyła murem, by nikt nie zdołał jej już skrzywdzić. My też tak czasem czynimy, próbujemy odgrodzić się od świata w obawie przed zranieniem, to jedna z technik obronnych organizmu.
"W świecie wysokiej rozdzielczości każda skaza jest natychmiast widoczna."
"Ocalałe" to książka niezwykła. Choć bardziej odpowiednim słowem byłoby "nienormalna". A dlaczego? Ponieważ bardzo zdziwiło mnie początkowe zachowanie Quincy. Wpuściła w swoje domowe progi zupełnie obcą osobę, którą znała.. w zasadzie nie znała jej wcale. Widziała jedynie nagranie z jej osobą. A jednak zaufała tej obcej osobie. Na tyle, że przygarnęła ją pod swój dach. Pozwoliła mieszkać przez sporą ilość czasu. W końcu łączyły je ze sobą podobne wydarzenia. Każda z nich cudem uniknęła śmierci z rąk psychopatycznego mordercy. Nieważne, do czego doprowadziło ją to zaufanie, dla mnie liczyła się sama istota zaufania.
Zachowanie Quincy nie było idealne. Momentami zachowywała się jak małe dziecko, które stłukło szklankę. Zbyt wiele rzeczy ukrywała przed swoim ukochanym. A o dziwo wiedziała o tym Sam. Chociaż czasem lepiej powierzyć sekret obcej osobie, która nas nie zna i nie oceni nas z góry. Nie jest to jednak zawsze bezpieczna opcja. Przecież obca osoba może nie dotrzymać tajemnicy.
"Ocalałe" to z pewnością bardzo udany debiut literacki. Czyta się ją szybko, cały czas towarzyszyło mi uczucie lekkiego niepokoju, co zastanę na następnej stronie. Jest to książka, którą warto przeczytać. Mogę z czystym sumieniem polecić ją wszystkim fanom thrillerów psychologicznych. Napisana została współczesnym językiem, dzięki czemu czyta się ją bardzo szybko.
Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu Otwartemu.
U mnie ciągle czeka na swoją kolej 😆 pozdrawiam serdecznie kasiaxczyta.blogspot.com
OdpowiedzUsuń